Jak uzyskać dochód pasywny? Lokaty i fundusze inwestycyjne

0

Dochód pasywny, nawet w niewielkich ilościach, to marzenie wielu osób. Mowa o wszelkich sposobach zarabiania pieniędzy, które nie wymagają ciągłego wykonywania pracy. Innymi słowy, pieniądze „zarabiają się same” i spływają na nasze konto – im szerszym strumieniem, tym lepiej. Jednak jak uzyskać dochód pasywny? Co można zrobić, aby konto bankowe było regularnie zasilane bez dodatkowej pracy?

Dochód pasywny na lokacie bankowej

Lokaty bankowe są najpopularniejszym sposobem na uzyskiwanie dodatkowego dochodu. Polacy szczególnie chętnie wybierają właśnie tę formę inwestycji. Wciąż dominuje u nas konserwatywna postawa, która nakazuje bezpieczne podchodzenie do tematu domowych finansów. Boimy się inwestować ryzykownie, a lokaty są najbezpieczniejszą formą. Przy okazji pozwalają uzyskać dochód pasywny – niestety kwoty w tym wypadku nigdy nie będą zbyt duże.

Lokaty są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, co oznacza, że nawet w przypadku bankructwa banku jesteśmy w stanie uzyskać do 100% wpłaconej kwoty. Niskim poziom ryzyka niestety nigdy nie idzie w parze z dużym zyskiem, więc na lokacie bankowej możemy liczyć na roczną stopę zwrotu rzędu 1,5-6%. Przy czym zazwyczaj jest to 2-3%. Czy taki dochód pasywny będzie satysfakcjonujący? Musielibyśmy wpłacić na lokatę naprawdę duże kwoty, aby dochód był znaczący. Lokatę więc warto traktować przede wszystkim jako formę depozytu. Na niej nasze oszczędności nie stracą w związku z inflacją, a przy okazji „będziemy do przodu” o te kilkadziesiąt złotych rocznie.

Fundusze Inwestycyjne

Jak uzyskać wyższy dochód pasywny niż na lokacie? Oczywiście inwestując bardziej ryzykownie. Tutaj mamy do dyspozycji kilka możliwości:

  • akcje spółek giełdowych,
  • rynek wymiany walut,
  • fundusze inwestycyjne.

Aktualnie każdy indywidualny inwestor może swobodnie kupować akcje. Jedna i druga czynność odbywa się za pośrednictwem brokerów, którzy pobierają swój „procent” wynagrodzenia od transakcji. Współpraca z różnymi brokerami oznacza inne opłaty, więc przed dokonaniem wyboru warto dokładnie sprawdzić tabelę rozliczeń.

Jeżeli uda nam się kupić akcje, które zyskają na wartości, zarobimy przy ich sprzedaży. Oczywiście jest ryzyko, że możemy też stracić pieniądze. To samo dotyczy wymiany walut. W długiej perspektywie, np. 10-15 lat, na akcjach niemal zawsze się zyskuje, o ile oczywiście spółka nie zbankrutuje. Tyle że trudno mówić w tym wypadku o pasywnych dochodzie, który regularnie wpływa na konto.

Aby zapewnić sobie cykliczny dopływ gotówki, możemy zainwestować w akcje spółek dywidendowych. Wówczas będziemy otrzymywać regularną „wypłatę”, stosownie do naszych udziałów.

Większość z nas jednak nie ma pojęcie o giełdzie, a nikt nie chce inwestować w ciemno. To jednak jeszcze nie powód, by nie wykorzystać akcji do pozyskiwania dochodu pasywnego. Co powiesz na to, żeby to profesjonaliści zarządzali Twoimi pieniędzmi?

Właśnie tak działają fundusze inwestycyjne. Niektóre z nich pozwalają na uzyskanie nawet kilkudziesięcioprocentowej stopy zwrotu, a dość często można spotkać oferty „gwarantujące” kilkanaście procent. Cudzysłów w poprzednim zdaniu nie jest przypadkowy – TFI (Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych) mogą źle ocenić sytuacje i wygenerować straty lub przynajmniej nie zapewnić odpowiednich zysków. Inwestujesz na własne ryzyko.

Ciekawą alternatywą mogą być też fundusze dywidendowe. Jeżeli interesują Cię zyski wypłacane co miesiąc, co kwartał lub co roku, możesz kupić jednostki uczestnictwa w TFI obiecującym dywidendy. Podobnie, jak w przypadku dywidendowych spółek giełdowych, będziesz miał źródło pasywnego dochodu w postaci regularnie wypłacanych kwot na kształt dywidendy. Warto pamiętać, że zarząd Funduszu zastrzega sobie prawo do nie podjęcia decyzji o wypłacie dywidendy, więc zawsze istnieje ryzyko, że dywidenda nie zasili naszego konta.

Jak wysłać CV mailem?

0

W sieci znajdziesz mnóstwo porad na temat tego, jak przygotować dobre CV. Załóżmy więc, że po kilku godzinach skrupulatnego szlifowania swojego curriculum vitae masz gotowy plik. Niestety nie jest to koniec pracy. Teraz czas porozsyłać CV do firm, które Cię interesują. Oczywiście rozsyłanie życiorysów tradycyjną pocztą lub dostarczanie bezpośrednio do firm wydrukowanego dokumentu mamy już w większości za sobą. Przedsiębiorstwa oczekujące wyłącznie takiej formy zgłaszania kandydatury zdarzają się bardzo rzadko. Inny słowy – najlepiej i najwygodniej wysłać wiadomość pocztą elektroniczną. Ale czy na pewno wiesz, jak wysłać CV mailem? Wbrew pozorom jest kilka elementów, na których można się dość łatwo potknąć.

Zapisz plik jako PDF

Zacznijmy od tego, że wysyłanie CV mailem warto wykonywać po przekonwertowaniu pliku do formatu PDF. Nie jest to wymóg formalny (choć może się tak zdarzyć), ale wtedy masz pewność, że adresat na pewno odczyta wiadomość i że będzie ona wyglądała dokładnie tak, jak powinna. PDF to plik, którego nie można edytować i właściwie jest on bliższy obrazowi niż dokumentowi programu Word. Dzięki temu będzie zawsze wyglądał tak samo. Pliki Worda mogą się nieco pozmieniać, gdy np. zostaną otwarte w starszej wersji programu. Poza tym nie każda firma dysponuje pakietem Office. Natomiast wysłanie CV mailem w postaci pliku PDF sprawi, że curriculum vitae na pewno będzie odczytane poprawnie. Ten forma otwierają nawet przeglądarki i podstawowe programy systemów operacyjnych.

Aby stworzyć PDF możesz po prostu wybrać odpowiedni format podczas zapisywania pliku w programie Word albo innym edytorze tekstu. Alternatywą są konwertery online dostępne na wielu stronach. Jeśli zdecydujesz się na skorzystanie z konwertera, pamiętaj, by przed wysłaniem jeszcze raz obejrzeć plik wyjściowy – nie każdy konwerter działa prawidłowo.

Zwróć uwagę na adres, z którego wysyłasz wiadomość

Choć brzmi to jak kiepski żart, zdarzają się kandydaci na poważne stanowiska, którzy aplikację wysyłają z adresów brzmiących np. hot.kiciaczek95@gmail.com. Więcej przykładów chyba podawać nie trzeba – sugestia jest oczywista. Rekruter nie musi jakoś szczególnie Cię inwigilować, by zauważyć niepoważny adres, który czasem wystawia złą opinią nadawcy. A więc, gdy zastanawiasz się jak wysłać CV mailem, warto byś zaczął od założenia „normalnego” adresu. Najlepiej składającego się po prostu z imienia i nazwiska.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na ustawienia etykiety. W większości maili można wpisać dane, które będą wyświetlane adresatowi zamiast lub obok adresu e-mail. Warto się upewnić, że np. zakładając maila pięć lat temu nie wpisałeś tam czegoś niestosownego, co wtedy wydawało się zabawne.

Dodaj imię i nazwisko w nazwie pliku

Warto zadbać o rozpoznawalność osobistej marki na każdym etapie wysyłania CV mailem. Obejmuje to również odpowiednie nazwanie pliku. Dodaj swoje imię i nazwisko do nazwy CV. Dzięki temu zyskasz pewność, że rekruter nie zgubi Twojego curriculum vitae i będzie mógł je szybko w każdej chwili odnaleźć. Im bardziej ułatwisz rekruterowi zadanie, tym większa szansa na sukces.

Nie wysyłaj CV mailem do wielu adresatów

Twój mail będzie skuteczniejszy, gdy pokażesz, że zależy Ci na stanowisku pracy. W tym celu warto napisać przynajmniej krótką wiadomość do odbiorcy, najlepiej taką, która wskaże, że mail był pisany indywidualnie. Podaj imię adresata, a jeżeli go nie znasz, to wspomnij chociaż do jakiej oferty się odwołujesz, tzn. gdzie widziałeś ogłoszenie. Z tego powodu nie zaleca się wysyłania CV mailem do wielu adresatów jednocześnie. Taki zabieg będzie szczególnie niefortunny, gdy rekruter zauważy, że wiadomość ma wielu adresatów.

Jak promować sklep internetowy?

0

Sklep internetowy jest wygodnym sposobem na biznes, ale wymaga nieco pracy, zanim uda się przyciągnąć wielu klientów. Jakie działania reklamowe mogą Ci w tym pomóc? Jak promować sklep internetowy? Poniżej przedstawiamy kilka technik, które powinieneś wziąć pod uwagę.

Pozycjonowanie sklepu internetowego

Marketing sklepu internetowego, jak i każdej innej strony musi dziś obejmować pozycjonowanie w wyszukiwarkach. Twoja konkurencja robi wszystko, by być jak najwyżej w Google, więc i Ty musisz o to zadbać, jeśli chcesz skutecznie pozyskiwać nowych klientów tą drogą. O ile tylko masz wolny czas, możesz pozycjonować samodzielnie, a jeśli wolisz zapłacić, zgłoś się do agencji SEO. Ważne, żeby działać. Pozycjonować można cały sklep, strony kategorii produktów lub poszczególne elementy oferty. Jeżeli działasz w popularnej branży, dobrym pomysłem będziesz pozycjonowanie pod długie frazy, np. obejmujące nazwę modelu i wersji. Dzięki temu masz szansę przebić się na niektóre frazy przez gąszcz dobrze wypozycjonowanej konkurencji.

Pamiętaj też, by Twoje produkty miały unikalne i treściwe opisy. Marketingowy język i wysokiej jakości treść spodobają się użytkownikom, a unikalność jest szczególnie ważna dla Google. Wyszukiwarka ukrywa strony, które mają treści skopiowane z innych witryn.

Mail, czyli klasyczne promowanie sklepu internetowego

Klasyczny mailing wciąż doskonale sprawdza się jako forma promocji towarów i usług. Mail może się wydawać przestarzałym narzędziem, ale przecież wszyscy korzystamy z naszych skrzynek nawet kilka razy dziennie. Aby skutecznie promować sklep internetowy za pomocą maila dodaj okienko, w którym użytkownicy mogą wpisać swój adres. Zachęć też do subskrypcji po dokonaniu zakupów. Możesz wysyłać klientom użyteczne informacje dotyczące branży, w której działasz lub oferty promocyjne. Pamiętaj jednak, żeby nie przesadzać z ilością typowo reklamowych maili – to może zniechęcić znaczną część odbiorców.

Wystawianie na Allegro

Wiele sklepów internetowych działa na Allegro w celu zwiększenia sprzedaży. Nie każdy handlowiec jest fanem tej platformy, ponieważ sprzedaż na niej generuje dodatkowe koszty – serwis nie jest darmowy dla sprzedających. Jeśli nawet nie chcesz sprzedawać na Allegro, możesz wykorzystać popularny portal aukcyjny jako narzędzie promocji sklepu internetowego. W jaki sposób? Na przykład wystawiając od czasu do czasu produkty w niskich cenach. Dzięki temu masz gwarancję, że odbiorcy odwiedzą Twoją aukcję i poznają Twoją markę. Nie zapomnij wyróżnić jej nazwy w opisie przedmiotu. Wraz z produktem możesz wysłać zaproszenie do skorzystania z usług w przyszłości, a może nawet rabat na zakupy? Oczywiście produkty wystawione po niskiej cenie będziesz musiał sprzedać po takiej stawce. Potraktuj to jako inwestycję w marketing – każda reklama kosztuje.

Prowadź bloga na stronie sklepu

Na wielu stronach sklepów internetowych znajdziesz firmowe blogi lub zakładki z artykułami. Taka podstrona pomaga w promocji sklepu na wiele sposobów:

  • Sklep zyskuje regularnie nowe treści, a to bardzo ważne z punktu widzenia pozycjonowania. Google lepiej ocenia witryny, na których znajdują się duże ilości tekstów powiązanych z danym tematem. Artykuły na blogu to idealny sposób, by wspiąć się wyżej na liście wyników wyszukiwania.
  • Budujesz swój autorytet – pisząc tematycznego bloga możesz odpowiadać na tematy interesujące Twoich aktualnych i przyszłych klientów. W ten sposób zyskujesz pozycję znawcy i budujesz pozytywny wizerunek marki.
  • Nawiązujesz trwałe relacje z klientami. Jeżeli blog będzie naprawdę dobry, część Twoich klientów doda go sobie do ulubionych zakładek i będzie odwiedzać Cię regularnie, aby zobaczyć co ciekawego można przeczytać na Twojej stronie.
  • To dobry pretekst by zyskiwać w mediach społecznościowych. Blog w powiązaniu z social media to potężne narzędzie marketingowe. Dodawaj przyciski do lajkowania i szerowania pod każdym artykułem i zachęcaj do polubienia całego fanpage’a. Wrzucaj też linki do bloga na stronach społecznościowych. Pozwól, by oba kanały wspierały się wzajemnie.

Co powiedzieć o sobie na rozmowie kwalifikacyjnej?

0
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rozmowa kwalifikacyjna może być stresująca, zwłaszcza, gdy jest to jedna z pierwszych takich sytuacji w Twoim życiu. W takim momencie trudno zebrać myśli, więc lepiej przygotować się do rozmowy wcześniej. Dobrze jest przemyśleć nawet najbardziej podstawowe pytania, takie jak przedstawienie zarysu własnego profilu. Wobec tego co powiedzieć o sobie na rozmowie kwalifikacyjnej?

Przedstawienie siebie na rozmowie kwalifikacyjnej

Pytanie o to, by opisać samego siebie pada zwykle na początku rozmowy. Jeśli chcesz zwiększyć szansę, że wystartujesz dobrze niezależnie od poziomu zdenerwowania, trzymaj się paru prostych zasad:

Staraj się mówić wyłącznie o cechach pozytywnych. Być może wydaje Ci się, że warto wspomnieć też o negatywach albo że interlokutor oczekuje od Ciebie całkowitej szczerości? Nie jest to konieczne. Oczywiście nie powinieneś kłamać, ale nie ma sensu samemu wspominać własnych wad, zwłaszcza takich, które mogą wpłynąć na ocenę Ciebie, jako przyszłego pracownika. Obie strony rozmowy dobrze zdają sobie sprawę z tego, że rozmowa kwalifikacyjna polega na „sprzedaniu” pracownika na rynku pracy, więc pozytywne przedstawianie własnej osoby może być odebrane tylko dobrze. Nie musisz mówić, że jesteś dobrze zorganizowany, gdy tak naprawdę otacza Cię ciągły chaos. Jednak wspominanie, że nie radzisz sobie z trzymaniem się harmonogramu nie jest dobrym pomysłem. Najlepiej po prostu pomijać problematyczne kwestie.

Nie podawaj fałszywych informacji. To zaskakujące, jak wiele osób przemyca małe i duże kłamstwa podczas rozmowy z przyszłym pracodawcą. Gdy szybko zaczynasz się zastanawiać co powiedzieć o sobie na rozmowie kwalifikacyjnej możesz łatwo wpaść na pomysł, by mówić to, co pracodawca chce usłyszeć. Jednak weź pod uwagę, że kłamstwo szybko wyjdzie na jaw, np. podczas zadania próbnego albo późniejszego trafnego pytania przedstawiciela firmy. Nawet jeśli Twoje kwalifikacje będą odpowiednie, nikt nie będzie chciał zatrudniać kłamcy. Drobne kłamstewko może pogrzebać Twoje szanse na zatrudnienie – nie warto ryzykować.

Skup się na kwestiach, które są związane ze stanowiskiem, na które aplikujesz i z Twoim życiem zawodowym. To prawda, że pierwsze pytanie jest rozgrzewkowe, ale rekruter nie prosi, byś powiedział coś o sobie na rozmowie kwalifikacyjnej, aby słuchać piętnastominutowego speechu na temat Twoich osiągnięć w „Wiedźminie” czy życiu towarzyskim. Postaw się w roli rekrutującego i zastanów się, jakie informacje na Twój temat mogą go zainteresować.

Wspomnij o swoich cechach osobowych, które mogą mieć znaczenie na stanowisku pracy. Chcesz być przedstawicielem handlowym albo pracować w obsłudze klienta? W takim razie nie zapomnij powiedzieć, że lubisz rozmawiać z ludźmi, a nawiązywanie nowych kontaktów dobrze Ci idzie.

Spontaniczna wypowiedź na rozmowie kwalifikacyjnej

Jeżeli aplikujesz na stanowisko, na którym Ci zależy, zapewne myślisz o rozmowie już znacznie wcześniej. To dobrze, bo najprawdopodobniej solidnie się przygotujesz. Warto wcześniej poczytać o firmie, odświeżyć informacje merytoryczne i przypomnieć sobie zadania na poprzednich stanowiskach pracy. Ale jeśli zastanawiasz się co powiedzieć o sobie na rozmowie kwalifikacyjnej, miej na uwadze, że jest to pytanie otwarte i nie warto przygotowywać ścisłej, wyuczonej na pamięć odpowiedzi. Formułka wypowiedziana z pamięci będzie brzmiała sztucznie i mało interesująco. Przemyśl najważniejsze punkty przedstawienia własnej osoby, ale nie formułuj wcześniej dokładnych zdań. Gdy pójdziesz dobrze przygotowany i pewny siebie, na pewno zrobisz doskonałe wrażenie!

Sposoby na codzienne oszczędzanie

0

Chcesz mieć więcej pieniędzy na koncie? Odpowiedź na tak postawione pytanie może być tylko pozytywna. Aby było to możliwe możesz wykorzystać proste sposoby na codzienne oszczędzanie. Zobacz, jak łatwo sprawić, by na koniec miesiąca z wypłaty zostawało nieco więcej.

Kupuj dobre towary

Znasz takie powiedzenie, że biednego nie stać na tanie towary? Niezależnie od tego, ile masz pieniędzy na koncie, warto się zastanowić, czy czasem nie opłaca się wydawać… więcej. Buty solidnej marki najprawdopodobniej posłużą Ci dłużej niż obuwie no-name za jedną trzecią tej ceny. To samo dotyczy sprzętu elektronicznego, narzędzi, odzieży – w wielu branżach opłaca się wydać jednorazowo więcej, by oszczędzać w przyszłości. Wystarczy prosty szacunek: już za 500-600 złotych można kupić markowy telefon, który będzie działać bez zarzutu przynajmniej 5 lat. Za połowę tej ceny kupisz „chiński” smartfon, prawdopodobnie z tendencją do rozpadania się po roku. Wiec już przy drugim zakupie cena się wyrówna, a jednocześnie komfort użytkowania będzie niższy.

Kupuj hurtowo i oszczędzaj na zakupach

Hurtowe zakupy to opcja nie tylko dla firm. Oczywiście nie musi to być dosłowny hurt. Dobry sposobem na codzienne oszczędzanie jest ograniczenie ilości zakupów na rzecz jednej, dużej „wyprawy sklepowej” raz w tygodniu, czy nawet raz w miesiącu. Kupno wielu sztuk zazwyczaj oznacza mniejszy detaliczny wydatek, a do tego oszczędzasz czas i paliwo, jeżeli do sklepu musisz dojeżdżać autem.

Korzystaj z kart klienta i programów lojalnościowych

Sklepy oferują programy lojalnościowe nie bez powodu. Chcą oczywiście w ten sposób zatrzymać klientów i budować trwałą relację. Taki układ jednak opłaca się również konsumentowi – zwłaszcza, gdy ten i tak regularnie wykonuje zakupy w danej sieci. Wszelkie karty klienta to doskonałe sposoby na codzienne oszczędzanie. To prawda, że kwoty nie są wysokie, ale jeśli nawet na dziennej porcji zakupów oszczędzisz 1 zł, to wciągu miesiąca zyskujesz równowartość taniego abonamentu telefonicznego.

Planuj tanie zakupy poza sezonem

To niewiarygodne, jak łatwo dajemy się wpędzić w manię sezonowego kupowania. Razem z całym stadem konsumentów biegniemy w lipcu po letnie ciuchy, zimą po czapkę, a tydzień przed świętami po prezenty. Innymi słowy: kupujemy dokładnie wtedy, gdy jest najdrożej. A wystarczy zaplanować zakup zimowej kurtki, gdy sezon właśnie się kończy, by zyskać dokładnie ten sam model dosłownie za połowę ceny.

Korzystaj z żarówek LED i energooszczędnych

Żarówki LED miały kiedyś złą sławę, bo podobno psuły wzrok. Dziś jednak generują zdrowe i miłe dla oka światło, a zużywają nawet dziesięć razy mniej energii elektrycznej. W dodatku przepalają się znacznie rzadziej niż żarniki. Są droższe, ale dają wyraźne oszczędności w dłuższej perspektywie (patrz. punkt pierwszy), więc są sposobem na codzienne oszczędzanie przy każdym zapaleniu światła.

Sprawdź, gdzie tracisz energię elektryczną

Pożycz miernik energii elektrycznej od znajomego albo kup własny i sprawdź, które urządzenie zużywa najwięcej prądu. Podpowiadamy, że najczęściej jest to czajnik, natomiast ładowarki pobierają znikome ilości, więc nie mają większego znaczenia z punktu widzenia oszczędzania.

Pij wodę z kranu

Zacznij pić wodę prosto z kranu. To nie żart! Naprawdę jest całkowicie zdatna do picia i może z powodzeniem zastąpić wodę butelkowaną bez instalacji żadnych dodatkowych filtrów. „Kraniczanka” jest regularnie testowana i musi spełniać wyśrubowane normy, podobnie jak wody w sklepach. A jednocześnie jest znacznie tańsza.

Pozbądź się kosztownych nawyków

Każdy z nas ma nawyki, które generują koszty. Często jest to palenie papierosów, codzienna kawa w Starbucksie czy kawałek ciasta na podwieczorek. Wszystkie przyjemności kosztują i często są to niemałe kwoty. Znajdź własne nawyki, podlicz ich miesięczny koszt a znajdziesz prosty sposób na codzienne oszczędzanie.

Przesiądź się na rower

Prawie przez cały rok można wygodnie podróżować po mieście rowerem. Co więcej, często jest to wydajniejszy sposób na poruszanie się niż autobusy i tramwaje. Możesz wykorzystać rower miejski lub kupić własne dwa kółka. Zobaczysz, że nawet pół miasta jesteś w stanie pokonać szybciej niż tramwajem. Na rower nie trzeba czekać, odpadają też przesiadki i awarie. A do tego możesz zrezygnować z płatności za bilety, jednocześnie dbając o zdrowie. Nie musimy chyba dodawać, że rower jest także doskonałą alternatywą dla kosztownej i uciążliwej podróży autem po zakorkowanych ulicach.

Umowa o dzieło – kiedy można ją podpisać?

0

Umowa o dzieło oraz umowa zlecenie to umowy cywilno-prawne chętnie wykorzystywane zarówno przez pracodawców, jak i zatrudnionych. Wiąże się z to z całkowitymi kosztami zatrudnienia, które są niższe niż w przypadku podpisania umowy o pracę. Za szczególnie korzystne rozwiązanie uchodzi umowa o dzieło – o ile oczywiście nie zależy nam na opłacaniu pełnych składek ZUS. W związku z tym, że umowa jest nieoskładkowana, staje się częstym punktem spornym z organami ZUS. Jak więc odróżnić dzieło od zlecenia i kiedy można bezpiecznie podpisać umowę o dzieło, bez obaw, że w przyszłości pojawią się problemy z prawem?

Umowa o dzieło a umowa zlecenie

Umowa o dzieło i zlecenie mają kilka punktów zbieżnych, ale istnieją też zasadnicze różnice, które stanowią sedno sprawy. Cechy charakterystyczne dla umowy o dzieło to:

  • dotyczy konkretnego dzieła,
  • efekt jest opisany w umowie,
  • praca nie jest wykonywana cyklicznie.

Wynika stąd, że w umowie o dzieło powinniśmy zawrzeć precyzyjny opis dzieła, które ma być wykonane. Może to dotyczyć np. przedmiotów wykonywanych w warsztacie stolarskim. Stworzenie szafki czy stołu o określonych parametrach będzie odpowiadało wymaganiom umowy o dzieło. To samo dotyczy produktów niematerialnych, czyli np. utworów autorskich produkowanych na komputerze. Napisanie opisów produktów do sklepu internetowego w określonej liczbie i o odpowiedniej długości to praca, która może być zakwalifikowana jako dzieło. To samo może dotyczyć projektu strony internetowej, wykonania logotypu czy wymyślenia nazwy dla nowopowstającego portalu.

Kiedy umowa o dzieło nie może być podpisana?

Umowa o dzieło czy zlecenie?

A kiedy umowa o dzieło nie powinna być podpisywana? Przede wszystkim wtedy, kiedy praca obejmuje czynność wykonywaną w sposób ciągły i nie dotyczy konkretnego dzieła – o ściśle opisanym stanie końcowym. Jeśli wspomniany w powyższym akapicie stolarz będzie wykonywać dla nas regularnie pracę polegającą na stałym dostarczaniu takich samych mebli, to wiarygodność umowy o dzieło może być poddana w wątpliwość. Podobnie jest z usługami wykonywanymi w sieci. Jeśli po stworzeniu pięknego logotypu, zleceniodawca postanowi nawiązać z nami współpracę polegającą na prowadzeniu marketingu w Internecie to taka praca będzie już wykraczać poza ramy umowy o dzieło.

Wątpliwości w umowie o dzieło może wzbudzić każde wskazywanie na wykonywaną czynność, taką jak prowadzenie fanpage’a czy pozycjonowanie. Natomiast bezpiecznie można podpisywać umowę o dzieło, gdy jej przedmiotem jest np. stworzenie 40 tekstów na fanpage o długości 300 znaków.

Co jeszcze różni umowę o dzieło od zlecenia?

Pomiędzy umową o dzieło, a umową zlecenie jest więcej różnic, o których warto pamiętać podczas wybierania formy współpracy:

  • Przy umowie zlecenie wykonujący nie jest odpowiedzialny za efekt ostateczny. Wystarczy, że wykonuje pracę zgodnie z umową i robi to z należytą starannością. Ma to kluczowe znaczenie w razie ewentualnej reklamacji.
  • Umowę zlecenie obejmuje minimalna stawka godzinowa, a wynagrodzenie musi być wypłacane przynajmniej raz w miesiącu. Przedsiębiorca musi też prowadzić ewidencję godzin pracy do umowy.
  • Od umowy zlecenie trzeba odprowadzać wszystkie składki ZUS, jeżeli zleceniobiorca nie osiąga w ramach umowy o pracę lub innej umowy zlecenie (albo z sumy tych umów) z innym zleceniodawcą przychodu w wysokości minimalnego wynagrodzenia.

Koszt podpisania umowy zlecenie zachęca zleceniobiorców i zleceniodawców do podpisywania umowy o dzieło, bo pracownik może wtedy liczyć na wyższe wynagrodzenie netto. Niestety ZUS regularnie kontroluje przedsiębiorców, więc przed podjęciem decyzji o formie współpracy trzeba dobrze przemyśleć, czy przedmiot umowy nie będzie wzbudzał uzasadnionych wątpliwości.

Wypowiedzenie umowy o pracę – jak tego dokonać?

0

Kiedy jesteśmy zatrudnieni na umowę o pracę, a któraś ze stron rezygnuje ze współpracy, obowiązuje nas rozwiązanie umowy z wypowiedzeniem. W przypadku rozwiązywania umowy o pracę istnieje kilka możliwości, warto więc zapoznać się z każdą z nich, dzięki czemu unikniemy wielu najczęściej popełnianych błędów przez strony stosunku pracy. Istotne są również warunki formalne, które trzeba spełnić w razie zakończenia stosunku pracy, o czym również często się zapomina i dochodzi do licznych nieporozumień.

ZOBACZ TEŻ