Jak ukryć Facebooka przed pracodawcą?

0

W sieci można znaleźć artykuły o tym, jak ludzie stracili pracę, gdy pracodawca sprawdził ich konto społecznościowe – zwykle na Facebooku. Co było powodem? Najczęściej ordynarne zachowanie albo chamskie krytykowanie pracodawcy. Czasem wakacyjny wyjazd w ramach L4 albo inne dość istotne mijanie się z prawdą. Czy pracodawca ma prawo do oglądania Twoje profilu? Może nie jest to zbyt eleganckie, ale tak – zdecydowanie jest to w pełni legalne. A co ważniejsze, jest to często praktykowane. Twoje konto może przejrzeć zarówno aktualny, jak i przyszły szef w ramach procesu rekrutacji. Co zrobić, żeby nie ryzykować złymi opiniami i czuć się swobodnie? Jak ukryć Facebooka przed pracodawcą i innymi niepożądanymi oglądającymi?

Ustawienia prywatności

Podstawowym sposobem na kontrolowanie tego, co kto może zobaczyć na Facebooku są ustawienia prywatności. Aby je znaleźć, kliknij trójkącik w górnym prawym rogu po zalogowaniu do FB. Gdy rozwinie się menu, wejdź w „Ustawienia”. Po lewej stronie znajdziesz zakładkę „Prywatność”.

Co ciekawego można tu zmienić? Wszystkie opcje są dość dobrze opisane, więc powinieneś bez problemu się odnaleźć w licznych ustawieniach. Określ, kto może czytać Twoje przyszłe posty, oglądać Twoją listę znajomych lub dodawać Cię do znajomych i wyszukiwać na Facebooku czy za pośrednictwem Google. Jak ukryć Facebooka przed pracodawcą z maksymalną skutecznością? Oczywiście przestawiając wszystkie opcje na dostępność jedynie dla znajomych lub tylko dla siebie. W tym celu należy kliknąć „edytuj” obok wybranej opcji.

Jeżeli chcesz mieć jeszcze większą pewność, że konkretna osoba nie wejdzie na Twojego Facebooka, możesz dodać ją do listy kont zablokowanych. Zakładka „Blokowanie” również znajduje się w Ustawieniach. Aby zablokować użytkownika, wystarczy dodać jego imię i nazwisko lub adres e-mail do listy.

Ustawienia podczas publikacji

Być może zależy Ci na tym, aby tylko jeden post nie był widoczny dla wszystkich? W takim razie pamiętaj, że możesz wybrać odpowiednią opcję podczas publikowania nowych treści. Nieważne, czy wrzucasz nowe zdjęcie czy kontrowersyjną opinię, za każdym razem możesz ukryć posta na Facebooku przed pracodawcą, wybierając dostępność. Domyślnie jest ona ustawiona na „Publiczne”. Gdy klikniesz w ten napis, pojawią się inne możliwości, łącznie z opcją wyboru konkretnych znajomych lub publikacji całkowicie prywatnej („Tylko ja”).

Dodawanie treści z głową

Niezależnie od tego, jakie ustawienia prywatności wybierzesz, najbezpieczniejszym sposobem na ochronę prywatności jest… rozsądek. Społeczeństwo zachłysnęło się portalami społecznościowymi, a użytkownicy w każdym wieku publikują ogromne ilości danych, często bardzo prywatnych, bez większego zastanowienia. Tymczasem to, co dziś wydaje się zabawnym postem, za kilka lat może się okazać powodem, by Cię oczernić lub przynajmniej zrezygnować z zapraszania na rozmowę kwalifikacyjną. Czy to oznacza, że portale społecznościowe są złe? Nie. Każdy powinien móc publikować co tylko mu się podoba. Warto jednak zdawać sobie sprawę z konsekwencji i z tego, jak dobrze widoczne są publiczne posty dla innych internautów.

Rozsądne i ograniczone korzystanie z portali społecznościowych sprawi, że nie będziesz musiał zadawać pytania jak ukryć Facebooka przed pracodawcą lub co zrobić, by współpracownicy nie mogli Cię znaleźć na FB. A kontrowersyjne zdjęcia czy filmy możesz przesyłać w wiadomościach prywatnych.

Jak czerpać satysfakcję z pracy?

0

Często powtarza się, że pieniądze nie są najważniejsze, ale na własnej skórze możesz to odczuć dopiero wtedy, gdy zarabiasz tyle, ile wcześniej chciałeś, a nagle okazuje się, że mimo wszystko praca nie daje Ci dużej satysfakcji. Skoro więc wysokość wypłaty nie ma decydującego wpływu na przyjemność z wykonywania zawodowych obowiązków, to jak czerpać satysfakcję z pracy?

Dobre relacje uszczęśliwiają

Uniwersytet Harvarda prowadził szeroko zakrojone badanie na temat szczęśliwości, które trwało ponad 75 lat! Cel badań był prosty: stwierdzić jakie czynniki mają wpływ na radość z życia. Wnioski okazały się proste, a właściwie dość banalne. Największy wpływ na poczucie szczęścia miały relacje z innymi ludźmi. Okazało się to być ważniejsze od awansów, pieniędzy czy innych wyznaczników szczęścia. Co to ma do pytania, jak czerpać satysfakcję z pracy?

Cóż, najwyraźniej warto zadbać o to, aby w firmie również mieć grono dobrych znajomych. Nie zawsze jest to łatwe, jednak nawet 2-3 osoby, z którymi można swobodnie pogadać na przerwie i od czasu do czasu spotkać się na piwo po pracy mogą zagwarantować Ci znacznie wyższy poziom zadowolenia z życia zawodowego.

Dobre relacje znakomicie redukują poziom stresu, dzięki temu jest więc większa szansa, że dobrze poradzisz sobie z zawodowymi wyzwaniami, a ewentualne porażki będą mniej bolesne.

Praca, którą lubisz

Jeśli jesteś dopiero na początku kariery lub właśnie stanąłeś przed możliwością zmiany stanowiska i zastanawiasz się jak czerpać satysfakcję z pracy, pamiętaj, że zawsze warto postawić na tę opcję, która będzie najbardziej zgodna z Twoimi zainteresowaniami. Gdy robisz zarobkowo rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność, to płaca jest tylko dodatkiem o drugorzędnym znaczeniu, a czas pracy mija bardzo szybko.

Twoja praca to część planu

Nie każdy jednak ma to szczęście, by połączyć hobby z zawodem. W takim wypadku warto uświadomić sobie, dlaczego jesteś w tym miejscu i jak aktualnie wykonywane obowiązki maja się do Twojej ścieżki kariery. Jesteś szeregowym sprzedawcą i czujesz brak motywacji? Ale przecież sprzedaż to pierwszy krok – jeżeli osiągniesz dobre wyniki, będziesz miał większe szanse na stanowisko kierownicze. A doświadczenie na stanowisku kierownika otwiera drogę do zupełnie nowych ofert na rynku pracy.

Szukaj nowych bodźców

Na początku pracy w nowym miejscu człowiek jest podekscytowany i nie ma mowy o nudzie. Każdy nowy obowiązek jest wyzwaniem. Taki stan może trwać nawet kilka miesięcy, ale kiedy już masz cały zakres zadań „w małym palcu” i cieszysz się, że jesteś dobry w tym co robisz… nadchodzi nuda. To właśnie w tym momencie wiele osób zadaje sobie pytanie jak czerpać satysfakcję z pracy? Kolejny dzień wklepywania tych samych danych, kolejne godziny pisania podobnych maili i rozmawiania z tymi samymi osobami. Trudno mieć satysfakcję, gdy czujesz, że nic się nie dzieje. A co może pomóc?

Każda zmiana może wyjść Ci na dobre! Nawet pozornie błahe nowinki sprawią, że praca będzie ciekawsza. Spróbuj zmienić trochę plan dnia. Spędź przerwy na rozmowach z kimś nowym. Jeżeli system przydzielania zleceń jest elastyczny – weź zadanie, którego do tej pory unikałeś. A przede wszystkim poszukaj nowych wyzwań. Może szykuje się jakaś wewnętrzna rekrutacja? A może widzisz pole do ulepszeń i sam jesteś w stanie zainicjować zmiany w firmie?

Nowe wydarzenia, ludzie czy zmiany w otoczeniu skutecznie przełamią nudę i dadzą Ci więcej satysfakcji.

Jak nie dać sobą manipulować?

0

Osoby, które manipulują innymi to zarówno kobiety, jak i mężczyźni, współpracownicy, partnerzy biznesowi, przyjaciele lub współmałżonkowie. Niestety taka relacja nigdy nie jest zdrowa i prędzej czy później musi się skończyć – albo osoba manipulowana odkrywa prawdziwą naturę relacji i kończy związek albo też manipulator przestaje jej potrzebować i znajduje inną „ofiarę”.

Jak nie dać sobą manipulować? Zdecydowanie nie jest to łatwe zadanie! W przeciwieństwie do jawnej agresji czy prowokacji, manipulacja jest ukryta i ze swojej natury ma pozostać niezauważona. Aby nie stać się ofiarą, trzeba jednak podjąć próbę rozpoznania działań, które sprawiają, że podejmujesz akcję wbrew swojej woli lub wyłącznie na korzyść manipulatora.

Jak rozpoznać manipulatora?

Osoba, która chce osiągnąć swój cel poprzez manipulację ma do wyboru cały wachlarz środków:

  • komplementy
  • krytykę
  • okazywanie zainteresowania
  • oschłość
  • wzbudzanie poczucia winy
  • wzbudzanie strachu
  • obiecywanie nagrody

Często taktyki te są stosowane naprzemiennie, a ofiara jest raz podnoszona na duchu komplementami tylko po to, by za kilka dni zostać ostro skrytykowana i poniżona.

Znajomości z osobą manipulacyjną często towarzyszy stres i niepewność, a jednocześnie poczucie zależności – ofiara czeka na pozytywne bodźce, które wcześniej otrzymywała od manipulatora. I aby je znów dostać, jest w stanie wiele dla niego zrobić.

Jak nie stać się ofiarą manipulacji?

Na szczęście istnieje kilka skutecznych taktyk. Zobacz, co możesz zrobić, by nie dać sobą manipulować:

  1. Staraj się być asertywny i konsekwentnie odmawiaj manipulantowi. Przygotuj się na to, że sięgnie po środki emocjonalne, by Cię przekonać do swoich racji. Postaraj się nabrać dystansu do emocjonalnej argumentacji.
  2. Bądź samokrytyczny i pogódź się z własnymi wadami. Dlaczego to ważne? Ponieważ, gdy przyjmujesz krytykę własnych przywar i akceptujesz je, negatywne argumenty manipulanta nie będą miały na Ciebie dużego wpływu.
  3. Nabierz dystansu do manipulanta. Dosłownie i w przenośni. Jeśli chodzi o partnera lub współpracownika, znajdź pretekst, by spędzić tydzień bez jego towarzystwa. Zobacz, jak będziesz się wtedy czuć. Porównaj relacje z innymi osobami do tego, jak wygląda interakcja z osobą, którą podejrzewasz o bycie manipulantem. Ponadto z dystansu łatwiej ocenić sytuację trzeźwo.
  4. Może się zdarzyć, że masz poczucie bycia wykorzystywanym, ale za taką sytuację obwiniasz inne czynniki niż samego manipulanta. Najczęściej dotyczy to przeszłości manipulanta, np. jego nieszczęśliwego dzieciństwa. Jeżeli taka sytuacja trwa długo, przestań szukać usprawiedliwień. Nie ma powodu, byś stał się kolejną ofiarą w tym negatywnym łańcuchu.
  5. Ustal własne słabe punkty. Zastanów się, co sprawia, że możesz być podatny na manipulacje. Jesteś szczególnie wrażliwy na czyjąś krzywdę? Wyjątkowo szczodry? A może masz kompleksy i bardzo zależy Ci na komplementach w określonej kwestii? Manipulant najprawdopodobniej już dawno zauważył Twój czuły punkt i wykorzystuje go przeciw Tobie. Jak nie dać sobą manipulować? Przestań reagować na argumenty opierające się na Twoich największych słabościach i nabierz dystansu do wypowiedzi, które ich dotyczą.

W walce z manipulantami przydaje się również chłodna analiza i logiczna dyskusja. Staraj się szukać „twardych” argumentów za i przeciw działaniom, których wymaga od Ciebie manipulant. Jeśli np. dawniej obiecał bezinteresowną pomoc, a teraz oczekuje rekompensaty, masz pełne prawo odmówić.

Jak bezpiecznie korzystać z konta internetowego w banku?

0

Konta internetowe są bezpieczne, wygodne i powszechnie używane. Jak każde rozwiązanie, mają też swoje wady, a jedną z nich jest podatność na specyficzne zagrożenia. Jednak jak to zwykle bywa najsłabszym elementem systemu zabezpieczeń człowiek. Co więc robić, aby bezpiecznie korzystać z konta internetowego w banku? Na co uważać i na jakie rodzaje oszustw możesz trafić?

Phishing, smishing, vishing…

Na początek zajmijmy się popularnymi, a jednocześnie zaawansowanymi i wyjątkowo perfidnymi sposobami wyłudzania danych do banku. Być może słyszałeś już o pojęciu phishing. Teraz doszły do niego również smishing oraz vishing. Pierwsza metoda oznaczania oszustwa wykonywane za pomocą maila, druga dotyczy SMS-ów, a trzecia rozmowy telefonicznej.

Jak im się nie dać i bezpiecznie korzystać z konta internetowego? Pewnego pięknego dnia możesz dostać wiadomość od Twojego banku, w której znajdzie się informacja, że musisz zalogować się na podany link, zadzwonić pod podany numer albo wysłać SMS-a, by np. odblokować konto. W takiej wiadomości trzeba podać dane logowania, PIN albo inne wrażliwe info. Proces jest często bardzo profesjonalnie przygotowany i wygląda na pierwszy rzut oka wiarygodnie. Jak więc się przed tym bronić? Skąd masz wiedzieć, kiedy pisze do Ciebie bank, a kiedy oszust?

Odpowiedź jest prosta i powinien poznać ją każdy: najzwyczajniej w świecie bank NIGDY nie wyśle do Ciebie prośby o podanie hasła czy PIN-u. A jeśli musisz kontaktować się z bankiem, zawsze korzystaj z telefonów i maili podanych na stronie oficjalnej albo po zalogowaniu do konta.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na „kłódkę” i certyfikat „https”, które znajdziesz obok adresu strony. Potwierdzają one wiarygodność witryny.

Ustawiaj bezpieczne hasło

Prosta i podstawowa metoda, a jednocześnie najbardziej ignorowana – bezpieczne hasło do konta. Powinno być długie, skomplikowane i niepowtarzalne. Jak bezpiecznie korzystać z konta internetowego w banku? Nigdy nie stosować tego samego hasła do maila, Facebooka, ulubionego forum i konta bankowego!

Aktualizacje oprogramowania

Włamywacz łatwiej dostanie się na posesję, gdy w Twoim płocie jest dziura, a okno się nie domyka. Tak samo wirus łatwiej opanuje Twój komputer, gdy masz dziurawe oprogramowanie. Pamiętaj o tym, by zawsze korzystać z możliwie aktualnych wersji oprogramowania. Dzięki temu Twój komputer lub telefon będą bezpieczniejsze, a co za tym idzie – również konto bankowe będzie lepiej chronione.

Nieznane sieci wifi i nieznane urządzenia

Czy dałbyś kilkaset złotych nieznanej osobie, aby poszła za Ciebie na zakupy? Zapewne nie, bo trudno mieć tyle zaufania do obcych. Wielu internautom za to całkiem łatwo przychodzi pełne zaufanie do sieci wifi założonej przez nieznanego administratora.

Jak bezpiecznie korzystać z konta internetowego w banku? Nie wchodzić na nie za pośrednictwem nieznanych sieci i nie robić tego na nieznanych urządzeniach. Jest mnóstwo sposobów na wyciągnięcie haseł i loginów tymi drogami.

Podmiana danych do przelewu

Przy wykonywaniu danych do przelewu warto dwa razy sprawdzić, czy dane są prawidłowe przed zatwierdzeniem transakcji. Dotyczy to również sytuacji, w której skopiowałeś wszystkie dane kontrahenta z podesłanego pliku. A właściwie dotyczy to przede wszystkim takiej sytuacji.

Zdarzają się wirusy, które… podmieniają nr konta na inny w trakcie kopiowania. To oznacza, że sam wykonasz przelew na konto złodzieja, a w dodatku zatwierdzisz go za pomocą swoich jednorazowych kodów.

Limity przelewów

Co jeszcze można zrobić, aby bezpiecznie korzystać z konta internetowego w banku? Warto ustawić limity – ograniczyć ilość wypłat z bankomatów i maksymalnej kwoty takich transakcji. Można też wprowadzić restrykcyjne limity na płatności zbliżeniowe. Dzięki temu masz pewność, że po stracie karty nieuczciwy znalazca nie zaszaleje w markecie na Twój koszt.

Jak poprawić usability sklepu internetowego?

0

Nie wystarczy sama platforma do sprzedaży i pełen magazyn, by skutecznie sprzedawać. Powinieneś zadbać również o to, by dokonywanie zakupów było proste i przyjemne. Jak poprawić usability sklepu internetowego?

Tekst powitalny – potrzebny?

Zdarzyło Ci się kiedyś wejść na stronę i zobaczyć od razu długi tekst powitalny w rodzaju „Witaj w naszym sklepie. Działamy na rynku od 10 lat, a oferujemy…” I tak przez dwie strony maszynopisu? Długie teksty na stronie głównej z punktu widzenia usability są niemal całkowicie niepotrzebne. Wystarczy hasło, by poinformować o zawartości sklepu i zdjęcia produktów na stronie głównej. Tym gorzej, gdy tekst sprawia, że produkty są niewidoczne od razu po wejściu na sklep, bo znajdują się pod powitaniem.

Taka treść może natomiast mieć sens z marketingowego punktu widzenia oraz być wartościowa dla SEO. Jest to krok, który warto dobrze przemyśleć. Kompromisowym rozwiązaniem jest umieszczenia tekstu w miejscu, w którym na pewno nie będziesz przeszkadzał – w niższej partii strony lub w panelu bocznym.

Breadcrumbsy na każdej stronie

Jednym z podstawowych zaleceń każdego poradnika odpowiadającego na pytanie o to, jak poprawić usability sklepu internetowego jest dodawanie breadcrumbsów. Co to takiego? Okruszki znaczące ścieżkę. W terminologii internetowej oznaczają kolejne linki wyświetlane na górze strony, które pozwalają kontrolować miejsce aktualnego „pobytu” użytkownika. Innymi słowy, breadcrumbsy mogą wyglądać np. tak: Strona główna > komputery osobiste > 17” > Lenovo > Lenovo Z70-80.

Nie bez powodu znajdziesz taką ścieżkę na niemal każdej stronie. Zadbaj o to, by była również dobrze widoczna w Twoim sklepie.

Jasne i przejrzyste opisy

Podstawą poprawiania usability sklepu internetowego są również przejrzyste opisy. Długi opis nie musi być wadą, ale duża liczba znaków powinna być uzasadniona. Ważne, by opis być treściwy i nie stanowił jedynie marketingowej papki o „najlepszej jakości i łączeniu funkcjonalności z niezwykłym designem”. Najważniejsze punkty warto dodatkowo podkreślić.

Zdjęcia mówią więcej niż 1000 słów

Zdjęcia i filmy są jeszcze ważniejsze niż opis! Błędem jest poleganie tylko na obrazach, ale odpowiedź na pytanie o to, jak poprawić usability sklepu internetowego, nie może się obejść bez zalecenia, by dodawać fotografie wysokiej jakości. A najlepiej i filmy pokazujące sposób użytkowania. Im więcej konkretnego info i atrakcyjnego przedstawienia produktu, tym większa szansa, że klient dokona zakupu.

Duże, wyraźne przyciski

Chcesz kupić produkt, ale nie możesz znaleźć przycisku „Zamów”? Nigdzie na stronie nie ma okienka wyszukiwarki? Zazwyczaj takie elementy znajdują się w sklepach internetowych, ale zdarza się, że są słabo widoczne. Postaraj się, by kluczowe opcje były cały czas wyraźne. Polegaj na dużych przyciskach i jasnych poleceniach.

Im mniej kliknięć, tym lepiej

Jest większa szansa na to, że klient kupi produkt, gdy w trakcie poprawiania usability sklepu internetowego zadbasz o skrócenie ścieżki zakupowej na stronie. Innymi słowy: im mniej kliknięć, tym lepiej. Klient powinien mieć dostęp do produktów od razu po wejściu do sklepu. Gdy chce dokonać zakupu, nie utrudniaj mu zadania niepotrzebnymi krokami. Pomocne mogą być takie opcje, jak logowanie z Facebookiem oraz możliwość kupowania bez rejestracji.

Responsywna strona internetowa

Twój sklep świetnie działa na Twoim 17” calowym laptopie? Pytanie czy zakupy są równie wygodne na telefonie, netbooku czy tablecie? Jak poprawić usability sklepu internetowego na wszystkich urządzeniach? Najlepiej przygotować mobilną wersję strony, która będzie otwierać się na sprzętach z mniejszym ekranem lub stworzyć stronę responsywną – czyli dostosowującą się każdorazowo do wielkości ekranu. Elementy na takiej witryny swobodnie się przesuwają i zmieniają rozmiar zależnie od używanego urządzenia.

 

Jak zostać dobrym managerem i skutecznie motywować pracowników?

0

Stanowisko kierownicze to nie tylko wyższy prestiż i pieniądze, ale również odpowiedzialność za wyniki całego teamu, jakość pracy i atmosferę w biurze. Jak zostać dobrym menadżerem i prawidłowo wywiązywać się z tych zobowiązań?

Pamiętaj o pochwałach

Znasz to miłe uczucie, gdy ktoś docenia Twoją pracę? Członkowie Twojego teamu też je znają i będą usatysfakcjonowani wykonywanymi obowiązkami, jeśli czasem pozwolisz im się tak czuć. Innymi słowy: kiedy ktoś dobrze wykona swoją pracę, powinien zostać pochwalony, a może i wyróżniony na forum. Zwłaszcza, jeżeli zrobił coś ponad standardowe obowiązki.

W wielu przypadkach wystarczy sama pochwała i docenienie słowne. Przy bardziej spektakularnych osiągnięciach warto pomyśleć o gratyfikacji finansowej lub innej nagrodzie.

Pytaj o zdanie pracowników

Nikt nie lubi być pionkiem. Każdy lubi mieć chociaż częściową kontrolę nad sytuacją. Pozwól, by Twoim pracownicy ją mieli w sprawach, w których jesteś w stanie podejmować elastyczne decyzje. Często w poradach, jak zostać dobrym menadżerem znajdziesz zachętę do tego, by dawać pracownikom poczucie sprawczości w firmie. Samo skupianie się na „dawaniu poczucia” może jednak nie wystarczyć. Wspólnie podjęte decyzje lub ciekawe propozycje powinny być wprowadzane w życie. Nie ma nic bardziej demotywującego niż zachęcenie pracownika do uczestnictwa w ulepszaniu firmy… a następnie całkowite zignorowanie jego pomysłów.

Każdy może popełnić błąd

Pamiętaj, że każdy ma prawo do błędu, zwłaszcza nowi pracownicy. Niestety czasem nawet długie kursy uczące jak zostać dobrym menadżerem nie wystarczają, by opanować kierowników, którzy po awansie w hierarchii postanawiają wyładowywać negatywne emocje na podległych podwładnych. Krytykanctwo i podkreślanie błędów to zła taktyka. Błąd należy wytknąć tylko wtedy, gdy pracownik nie zdaje sobie z niego sprawy albo gdy pomyłka wynika z dużych zaniedbań. Skup się na rozwiązaniach, a nie szukaniu winnych.

Nie odkładaj problemów

Co masz zrobić dziś… zrób dziś! A najlepiej wczoraj. Oczywiście bez zbędnej presji, ale problemy trzeba rozwiązywać sprawnie. Nie odkładaj trudnych decyzji. Niezałatwione sprawy będą powodować chaos. Po to zostałeś menadżerem, żeby rozwiązywać problemy.

Bądź ponad podziałami

W Twoim teamie wyraźnie tworzą się grupki, które za sobą nie przepadają? A może widzisz jednego toksycznego pracownika, ciągle plotkującego i krytykującego innych za plecami? W takich sytuacjach powinieneś być ponad podziałami. Wszyscy pracownicy są równoprawnymi członkami teamu. Nie przyłączaj się do krytyki i staraj się łagodzić spory.

Bądź ostoją cierpliwości

Jesteś ostatnią osobą, której powinny puścić nerwy. Nawet, gdy zirytowany pracownik próbuje sprowokować kłótnię albo nastąpił konflikt pomiędzy członkami Twojej drużyny, staraj się zachować spokój. Gdy Ty stracisz panowanie, nie pozostanie już nikt, kto może opanować sytuację. Jeśli chcesz zostać dobrych menadżerem popracuj nad swoimi emocjonalnymi reakcjami. Nigdy też nie powinieneś być osobą, która rozpoczyna wprowadzanie nerwowej, konfliktowej atmosfery.

Przyznawaj się do błędu

Pamiętasz co napisaliśmy o błędach pracowników? Tobie na pewno też zdarzy się jakaś pomyłka. Nieważne, czy wytknie Ci ją pracownik czy sam ją zauważysz – nie unikaj przyznawania się do błędu. Jeżeli Twoja pomyłka będzie widoczna, a Ty będziesz zwalać winę na innych lub twierdzić, że wszystko jest w porządku, stracisz wiarygodność. Lepiej przyznać się i znaleźć dobre rozwiązanie.

Stawiaj jasne wymagania

Brak konkretów w zlecaniu zadań to najprostsza droga do słabej organizacji pracy. Staraj się zawsze dokładnie wytłumaczyć na czym ma polegać zadanie i podawaj niezbędne szczegóły. Spróbuj przewidzieć wątpliwości, które może mieć pracownik i z góry je wyjaśniaj. Odpowiadaj na pytania pracownika i nie krytykuj za prośby o dodatkowe informacje.

Tanie kupowanie przez internet – jak to robić?

0

Kupowanie online jest wygodne i łatwe, więc coraz więcej osób wybiera tę metodę zamiast tradycyjnego odwiedzania sklepów. Nabywanie towarów w sieci ma sens zwłaszcza wtedy, gdy opiekujesz się małym dzieckiem, dużo pracujesz albo z innych powodów nie masz czasu wyjść na „normalne” zakupy. Odwiedzanie internetowych sklepów jest nie tylko komfortowe, ale też korzystne. O ile tylko potrafimy dobrze odnaleźć się w gąszczu ofert. Co robić, aby tanie kupowanie przez internet było możliwe?

Zawsze sprawdzaj u konkurencji

Sieć www daje przewagę nad klasycznymi sklepami, ponieważ łatwo można sprawdzić oferty konkurencji. Niezależnie od tego, czy kupujesz telefon czy buty, pamiętaj, by zawsze dobrze prześwietlić propozycje innych sklepów. Możesz łatwo wyszukać dokładny model, podając nazwę w Google zapisaną w cudzysłowie, np. „Huawei P8 lite”. To samo dotyczy ofert Allegro.

Pamiętaj, że na górze listy zazwyczaj są oferty promowane, czyli opłacone. Naturalne wyniki znajdują się pod nimi.

Pamiętaj o kosztach dostawy

Kilka złotych oszczędzonych na produkcie można łatwo stracić przepłacając za dostawę. Zawsze porównuj ceny z wliczoną dostawą. Dotyczy to zarówno aukcji, jak i sklepów internetowych.

Tanie kupowanie przez internet będzie łatwiejsze, gdy uda Ci się znaleźć darmową dostawę. Niektóre sklepy same opłacają kuriera, gdy Twoje zamówienie przekroczy określoną kwotę. W takim wypadku najpewniej będzie opłacało się zamówić kilka potrzebnych przedmiotów u jednego sprzedawcy.

Porównywarki są dobre, ale…

Stałym pomocnikiem każdego, kto szuka sposobów na tanie kupowanie przez internet są porównywarki cen. To bardzo praktyczne narzędzia, ale niestety nie są doskonałe. Warto wykorzystać porównywarki jako punkt wyjścia, ale nie zaszkodzi dodatkowy research za pomocą Google. Może się zdarzyć, że Twój wymarzony tablet jest dostępny w nowym sklepie albo w promocyjnej cenie w znanej sieci. Porównywarka nie zawsze ma najświeższe info.

Sprawdź towar za granicą

Świat nie jest sprawiedliwy, czego najlepiej dowodzą ceny urządzeń elektronicznych w krajach lepiej rozwiniętych od Polski. Mimo że Niemcy czy Amerykanie zarabiają lepiej od nas, to jeszcze iPhony i wiele innych sprzętów mają u nich niższe ceny. Co można na to zaradzić? Czasem w ramach taniego kupowania przez internet opłaca się zajrzeć do zagranicznych sklepów i portali aukcyjnych. Zwłaszcza zlokalizowanych w krajach UE. Warto sprawdzić eBay i Amazona. Zdarza się, że telewizor, komputer czy sukienka są na tyle tanie na obczyźnie, że opłaca się je kupić pomimo wyższych kosztów dostawy.

Minusem tego scenariusza są większe kłopoty w razie reklamacji albo oszustwa ze strony sprzedającego.

Kilka sztuk do wyboru?

Jeżeli nagminnie kupujesz ubrania przez internet, zapewne nieraz zdarzyło Ci się odsyłać towar, który okazał się za mały albo za duży. Koszt odsyłania paczki niepotrzebnie nadwyręża portfel. Można temu zaradzić na kilka prostych sposobów:

  • Kupuj tylko na aukcjach/w sklepach gdzie podane są dokładne wymiary, np. długość nogawki i obwód w pasie. Wymiary powinny być podane w centymetrach. Będziesz się mógł pomierzyć i szanse na kupno odpowiedniego egzemplarza rosną.
  • Druga opcja to kupowanie ubrań 1-2 ulubionych marek. Wówczas znasz rozmiarówki i wiesz, że buty nr 45 tego producenta są na Ciebie dobre. Niestety rozmiary różnych marek mogą być nieco odmienne.
  • Trzecia możliwość na tanie kupowanie przez internet to… wkalkulowanie pomyłki. Niektórzy konsumenci zamawiają online od razu kilka par butów – ten sam model, różne rozmiary. W domu można wszystko wygodnie przymierzyć, a potem odesłać jedną paczką niepotrzebne egzemplarze. Wówczas zapłacisz za dodatkową przesyłkę, ale na pewno nie pomylisz się więcej niż raz!

Jak sobie radzić z trudnym klientem?

0

Niezadowoleni nabywcy towarów czy rozczarowani kontrahenci potrafią na dobre zepsuć dzień, gdy nie wiesz, w jaki sposób do nich podejść. A więc jak radzić sobie z trudnym klientem?

Nie traktuj tego osobiście

W większości przypadków trudne rozmowy z klientami nie wynikają bezpośrednio z Twoich błędów, ale są powodowane innymi czynnikami. Aby radzić sobie z trudnym klientem w pracy warto sobie uświadomić, że tak naprawdę klient jest zły na procedury korporacji, na innego pracownika albo wadliwie działający produkt. Bardzo możliwe też, że zirytowało go coś zupełnie nie związanego z firmą, ale wyładowuje swoje frustracje na infolinii czy podczas wizyty w Twoim punkcie. Jeżeli zrozumiesz, że agresja klienta nie dotyczy bezpośrednio Ciebie i Twojej postawy, łatwiej będzie Ci opanować własne emocje.

Wykaż empatię

Niezależnie od tego, czy klient ma rację czy nie, dobrze jest wykazać empatyczną postawę. Niektóre osoby mają po prostu trudny charakter, inne są zdenerwowane akurat tego dnia. Ktoś jeszcze mógł się spodziewać lepszej oferty, a otrzymał produkt średniej jakości. Spróbuj wczuć się w rolę klienta i stać się jego partnerem w rozwiązywaniu problemu. To dobry sposób na to, jak radzić sobie z trudnym klientem, ponieważ wielu Twoich rozmówców „zmięknie”, gdy zauważy, że wykazujesz zrozumienie i starasz się im pomóc. W takiej sytuacji często do klientów zaczyna docierać, że Twoje obowiązki są ściśle określone i nie jesteś odpowiedzialny za „całe zło”.

Nie tłumacz czyja to wina

W reakcji obronnej na zarzuty pracownicy często zaczynają tłumaczyć klientowi przyczyny problemu. W ten sposób może uda Ci się przekonać klienta, że wina nie leży po Twojej stronie, ale jednocześnie ucierpi na tym wizerunek firmy. Gdy zaczniesz mówić o źle przekazanych mailach, wadliwym systemie zgłoszeń, nieuczciwym szefie… stworzysz tylko wrażenie chaosu i jeszcze bardziej zirytujesz klienta. Poza tym, nie jest to dobry sposób na radzenie sobie z trudnym klientem z jeszcze jednego powodu. Mianowicie: klienta to zupełnie nie obchodzi. Z jego perspektywy nie ma żadnego znaczenia czy paczka nie dotarła, bo kurier Tomek o niej zapomniał, czy też dlatego, że dziewczyny z sortowni mają bałagan. Zamiast podawania przyczyn, zaproponuj rozwiązania.

Nie wdawaj się w kłótnię

Jednym z najgorszych scenariuszy jest ten, w którym zaczynasz wdawać się z klientem w kłótnię. Trudno jest nie odpowiadać na agresję agresją, ale powinieneś tego unikać za wszelką cenę. Dlaczego? Ponieważ to nigdy nie przynosi dobrych rezultatów. Bądź stanowczy i zdecydowany, ale nie agresywny! Obrażanie klienta i krzyki mogą jedynie pogorszyć sytuację. Nawet jeżeli klient zrozumie, że błąd leży po jego stronie, będzie tak zezłoszczony kłótnią, że podanie rozwiązania okaże się niewystarczające. Poza tym, źle oceni też firmę i Ciebie jako pracownika.

Gdy klient ma rację, warto przeprosić

Jeżeli zauważysz, że klient ma rację to – niezależnie od jego poziomu zacietrzewienia i zarozumiałości – przeproś w imieniu firmy. Nie chodzi o to, żeby się kajać przed klientem ze łzami w oczach i błagać o przebaczenie. Samo słowo „przepraszam” wystarczy. To skuteczne metoda na radzenie sobie z trudnym klientem, bo dla wielu zdenerwowanych osób taki obrót sprawy jest powodem do satysfakcji. Klient dzwoniąc czy spotykając się z Tobą nie wie, czy uda mu się coś uzyskać i zależy mu na tym, żeby sprawa była rozwiązana. Gdy zobaczy, że przyznajesz mu (słusznie) rację, to „ciśnienie z niego zejdzie” i dalsza część rozmowy powinna już być przyjemniejsza.

Klient jak „duże dziecko”

Filozof Alain de Botton podaje ciekawe rozwiązanie problemów w długotrwałych relacjach, zwłaszcza gdy mowa o kłótniach irracjonalnych, opartych na emocjach. Podpowiada, by traktować drugą osobę… jak małe dziecko. Do dzieciaków mamy zupełnie inne podejście niż do dorosłych. Gdy coś nie smakuje maluchowi, myślimy „ok, może dziś nie ma na to ochoty, może potrzebuje czegoś innego…”. Gdy dziecko grymasi, uznajemy, że „ma do tego prawo, najwyraźniej ma jakiś swój powód”. Nie denerwujemy się i nie wymagamy od małych dzieci „właściwych” zachowań. Tak samo można podejść do dorosłych – również klientów.

Gdy chcesz poradzić sobie z trudnym klientem, spójrz na tę osobę trochę, jak na trzylatka, który jest zły z jakiegoś powodu i któremu trzeba pomóc. Nie oceniaj i nie bierz do siebie jego zachowania. Zachowaj cierpliwości i staraj się znaleźć rozwiązanie problemu.

Jak panować nad emocjami w pracy?

0

Czujesz, że zalewa Cię fala emocji i nie jesteś w stanie tego powstrzymać? To może zdarzyć się każdemu: kobiecie, mężczyźnie, starym i młodym, nowym pracownikom i doświadczonym specjalistom. Zazwyczaj kłopot pojawia się wtedy, gdy jesteśmy pod panowaniem negatywnych emocji, jednak warto pamiętać, że niekontrolowany przypływ pozytywnej energii też może być szkodliwy – głośne śmianie się z byle powodu czy euforia objawiająca się nadpobudliwością kończą się czasem konfliktami z pracownikami i szefostwem albo podejmowaniem złych decyzji. Wobec tego dobrze jest się zastanowić jak panować na emocjami w pracy i przygotować się na sytuacje, w których trudno działać racjonalnie.

Postaraj się skoncentrować na konkretach

Skutecznym remedium na niekontrolowany napływ gniewu, smutku czy radości jest maksymalne skoncentrowanie na rzeczach, które nie są emocjonalne. Oczywiście jest to trudne, bo silne emocje z natury rzeczy nie pozwalają na skupienie! Twój wewnętrzny mechanizm podpowiada Ci wtedy, byś „walczył albo uciekał”. Ewolucja nie przewidziała, że będziemy się stresować lub złościć siedząc przy biurku zmuszeni do racjonalnego rozumowania. Niemniej, jeśli chcesz zapanować na silnymi emocjami w pracy, po prostu weź się za liczenie, raportowanie, pisanie czy cokolwiek innego masz do roboty. Najgorsze co możesz zrobić, to pozwalać sobie na popłynięcie z emocjami. Wówczas spirala energii (pozytywnej czy negatywnej) tylko się nakręci, a problem będzie jeszcze większy. Skup się na rzeczach, które nie powodują u Ciebie reakcji emocjonalnej.

Postaraj się też przypomnieć sobie, dlaczego musisz właśnie teraz działać nad danym zleceniem. Pomyśl o deadlinie, kliencie, który Cię „goni” albo szefie mogącym Cię skontrolować w każdej chwili. Możesz też poszukać pozytywnej motywacji – przypomnij sobie jakie wynagrodzenie dostaniesz za wykonaną pracę lub ile satysfakcji sprawi Ci jej ukończenie. To pomoże Ci w skupieniu się na zadaniu.

Uwaga: nie popełniaj błędu polegającego na tym, że „myślisz o czym nie myśleć”. Jeśli chcesz panować nad emocjami w pracy nie skupiaj się na tym, że masz z nimi problem, bo… wtedy będziesz dalej o nich myśleć. Ludzki mózg nie potrafi „nie myśleć” o czymś. Popularny przykład głosi: spróbuj nie myśleć o różowym krokodylu. Co sobie właśnie wyobraziłeś? Oczywiście kolorowego gada. Zamiast myśleć o czym nie myśleć, skup się na konkretach!

Wyładuj emocje w bezpiecznym miejscu

Jeżeli przypływ emocji jest tak silny, że nie ma mowy o skupieniu, postaraj się wyładować emocje w sposób, który nikomu nie będzie szkodził (Tobie również). Możesz zastosować technikę „cichego krzyku” – pójdź w miejsce, gdzie nikt Cię nie widzi np. do toalety i wydzieraj się ile sił… tylko bez wydawania głosu. Możesz się napinać, gestykulować i otwierać usta tak szeroko jak jesteś w stanie. To znakomity sposób na wyładowanie frustracji.

W przypadku negatywnych emocji, pomóc może także bardziej naturalny sposób, czyli płacz. Po uronieniu kilku łez w odosobnionym miejscu, na pewno poczujesz się lepiej, a zapanowanie nad emocjami będzie łatwiejsze. Uważaj, by nie rozpłakać się przy współpracownikach, jeśli nie chcesz wprawić ich w zakłopotanie.

Nie próbuj tłumić emocji – panuj nad czynami

Sporym błędem nakręcających emocjonalną karuzelę jest tłumienie emocji i złość na siebie samego, że nie potrafisz się wyluzować i skupić. Gdy mówimy o tym, jak zapanować nad emocjami, tak naprawdę mamy na myśli panowanie nad czynami. Blokowanie silnych emocji jest bardzo trudne i może się źle skończyć – kłopotami zdrowotnymi, nerwicą, depresją lub niekontrolowanym wybuchem agresji. Nie staraj się powstrzymywać emocji i nie złość się na siebie samego dodatkowo z tego powodu, że nie jesteś w stanie dosłownie opanować złości, smutku czy nawet euforii. Tym co jesteś w stanie i co powinieneś zrobić jest kontrolowanie działań. Pomyśl, że zdajesz sobie sprawę ze swoich silnych emocji, ale musisz panować nad sobą. Nie wahaj się też wyładować emocji w bezpieczny i kontrolowany sposób – patrz. poprzedni akapit.

Porozmawiaj z kimś na przerwie

Doskonałym sposobem na to, jak panować nad emocjami w pracy i w życiu prywatnym jest konwersacja z innymi osobami. Nawet największy introwertyk jest osobą społeczną. Po prostu takim jesteśmy gatunkiem. Żadne z nas samotne wilki, zdecydowanie bliżej nam do stada pingwinów. (Swoją drogą, nawet wspomniane wilki działają stadnie…).

Rozmowa jest podstawowym sposobem na utrzymywanie więzi społecznych czy udzielanie wsparcia. Nieważne jaki masz problem, pogadaj z kimś bliskim albo przynajmniej z najlepszym kumplem czy koleżanką z pracy. Z kimś, komu możesz zaufać i kto ma chwilę, żeby Cię wysłuchać. Możesz zadzwonić w przerwie do żony, męża, przyjaciela czy mamy. „Wygadanie się” sprawi, że złe napięcie natychmiast z Ciebie ujdzie.

Czym jest dropshipping i czy się opłaca?

0

Słyszałeś już o dropshippingu? Jeżeli interesujesz się założeniem własnego biznesu, to pojęcie mogło obić Ci się o uszy. Dropshipping to bardzo interesujący model sprzedaży, często wybierany przez ludzi, którzy właśnie chcą wejść do świata e-biznesu, ale nie mają dużych środków na inwestycje.

Czym jest dropshipping? Jakie ma wady i zalety? Czy się opłaca i co jeszcze warto o nim wiedzieć?

Co to jest dropshipping?

Dropshipping to model sprzedaży, w którym osoba prowadząca sklep internetowy lub działająca na portalach aukcyjnych nie dysponuje bezpośrednio żadnym towarem. Jak to możliwe? Otóż sprzedawca ma podpisaną umowę z dostawcą – najczęściej hurtownią. Towar jest zamawiany dopiero wtedy, gdy ktoś kupi przedmiot w sklepie czy też na Allegro, eBay’u itp. Jest więc to bardzo wygodny sposób na handlowanie dla samego „sklepikarza”. Po prostu wystawiasz towar, starasz się go wypromować, budujesz własny sklep albo działasz na portalu aukcyjnym. Żadnego kupowania produktów czy magazynowania. To właśnie esencja tego, czym jest dropshipping. Można powiedzieć, że po prostu sprzedajesz czyjś towar, tak jak swój.

W jaki sposób zarabiasz na dropshippingu? Podobnie, jak w każdym innym modelu sprzedaży. Masz dostęp do hurtowni, więc Twój zarobek to różnica cen pomiędzy wartością towaru w hurtowni, a stawką po jakiej udało Ci się dokonać sprzedaży. Jedyna różnica polega na tym, że produkty kupujesz dopiero w momencie, gdy sam je sprzedasz. Kolejność zostaje odwrócona na korzyść sprzedawcy (dropshipping ma też wady, ale o tym poniżej).

Na pierwszy rzut oka, może to wyglądać na nieco „kombinatorskie” podejście sprzedawcy – jednak nic bardziej mylnego. To hurtownie same oferują handlarzom sprzedaż na zasadach dropshippingu. Dlaczego to robią? Odpowiedź jest prosta: doskonale zdają sobie sprawę z tego, że wielu początkujących przedsiębiorców nie chce inwestować z góry w towar. Hurtownie za pomocą dropshippingu są więc w stanie przyciągnąć dużą ilość małych firm i w ten sposób zyskać liczne kanały sprzedaży. Często dostawcy nawet udostępniają sprzedawcom gotowe zdjęcia i opisy do wykorzystania. (Choć akurat kopiowanych opisów lepiej nie wykorzystywać w sklepie internetowym przez wzgląd na SEO).

Dwa modele dropshippingu

Powyżej przedstawiliśmy ogólny zarys pojęcia, ale warto dodać, że istnieją dwa modele nieco inaczej definiujące to, czym jest dropshipping. W pierwszym z nich, sprzedawca prowadzi handel we własnym imieniu i to on jest stroną transakcji „w papierach”. Druga opcja to pośrednictwo – oficjalnym sprzedawcą jest wówczas hurtownia, a sklep jedynie dostaje wynagrodzenie za współpracę od hurtowni.

Innymi słowy, model numer jeden wygląda tak: klient kupuje towar w Twoim sklepie, następnie Ty kupujesz ten towar w hurtowni, a hurtownia wysyła go na adres klienta. Fakturę wystawiasz klientowi z własnymi danymi i analogiczny dokument otrzymujesz od hurtowni.

Model numer dwa przedstawia się następująco: klient kupuje towar w Twoim sklepie, Ty przekazujesz zamówienie do hurtowni, a oni wysyłają towar wraz z własną fakturą do klienta. Twoja firma wystawia fakturę hurtowni za wykonaną usługę.

Która opcja się bardziej opłaca? Oba modele dropshippingu mają swoje zalety i wady, ale w ostatecznym rozrachunku łatwiejszy okazuje się scenariusz pierwszy. Dlaczego?

Wady i zalety dwóch modeli dropshippingu

Pierwszy scenariusz z pewnością ma istotne wady. Przede wszystkim to Ty jesteś odpowiedzialny za transakcję, więc prawnie wszelkie roszczenia będą kierowane do Ciebie – dotyczy to reklamacji, zwrotów itp. Klienta nie obchodzi czym jest dropshipping i gdy dostanie zły towar, będzie chciał go wymienić albo zażąda zwrotu gotówki. Prawnie będziesz za to w pełni odpowiedzialny.

Natomiast plus tego modelu polega na tym, że jest on przejrzysty i nie wzbudza żadnych wątpliwości co do rozliczeń, tak jak model drugi. W opcji numer dwa mogą się pojawić kłopoty z fakturowaniem – np. cena towaru w hurtowni jest niższa niż cena, po której prowadzisz sprzedaż. Klient najczęściej otrzyma więc fakturę… na kwotę niższą niż towar, za który zapłacił. Problemy będą również wtedy, gdy postanowisz sprzedawać produkty z kilku źródeł. Klient będzie musiał otrzymać kilka faktur od różnych dostawców.

Podsumowanie

Wiesz już czym jest dropshipping i jak może wyglądać współpraca na tej zasadzie. Jeśli chcesz spróbować swoich sił, po prostu zrób research w Google – znalezienie hurtowni z różnych branż, które oferują taką formę sprzedaży nie jest trudne. Pamiętaj, że pierwsze kroki możesz stawiać nawet na Allegro, nie obejdzie się jednak bez rozpoczęcia działalności gospodarczej.

 

ZOBACZ TEŻ